Rzeczywistość randkowa jest w przeważającej mierze rzeczywistością pozawerbalną.
Większość rzeczy wydarza się w sferze niedopowiedzeń i fantazji.
Jeśli poznajemy kogoś online i bazujemy jedynie na zdjęciu i opisie profilu, a w dalszych krokach na wymienianych wiadomościach, wyobraźnia odgrywa w poznawaniu kluczową rolę.
Niczym detektywi, na podstawie zbieranych danych, tworzymy sobie obraz osoby, właściwie taki, jaki w danym momencie jest dla nas… wygodny.
Tak, wygodny.
Z tego względu, że te same informacje można zinterpretować na różne sposoby.
Uprawia dużo sportu?
,,Pewnie jest uzależniony/a od tego i nie ma na nic innego czasu.”
,,To osoba pełna pasji i determinacji!”
,,Na bank niezmiernie dba o zdrowie i kondycję.”
,,Ma kompleksy i chce się ich wyzbyć przez poprawę wyglądu.”
I tak dalej.
Im więcej zakładamy, tym mniej pytamy, bo nam się wydaje, że wiemy.
I to jest jedna z ogromnych pułapek randkowania.
Z jednej strony, aby flirt był udany, potrzebne są wymiany spojrzeń, gry słowne i pozostawienie przestrzeni na domysły.
Z drugiej strony, jeśli flirt nie ma solidnego umocowania w dążeniu do zaciekawienia się partnerem/ką – tym, kim on/ona jest w tu i teraz, robi się ze znajomości wydmuszka.
Co to oznacza?
Pozór przesłania tutaj właściwą treść relacji. Nastawieni na wywieranie wrażenia i chowający się za wytwarzanymi obustronnie obrazami, zamiast się przybliżać i poznawać, jedynie się oddalamy.
W którymś momencie przestaje być jasne, co jest grą, a co jest prawdziwe.
Kto ma jakie intencje.
Co jest celem? Przelotna znajomość, czy potencjalny związek?
Jak więc się w tym wszystkim nie pogubić?
Myślę, że strategicznie istotne są trzy kwestie:
- Odpowiedzenie sobie na pytanie, czego ja właściwie chcę, czyli jakiego rodzaju relacji szukam i dlaczego. Jakie są moje potrzeby związane z byciem z drugą osobą.
Czy chodzi mi o to, aby miło spędzić czas i pochodzić po knajpach, czy raczej dążę do kontaktu seksualnego, który nie musi stać się niczym regularnym, czy może nastawiam się na znalezienie partnera/ki do budowania relacji życiowej. - Skupienie się na tym, kim jestem, jakie są moje wartości i co mam sobą do zaoferowania. Czasem nadmiernie skupiamy się na castingu i określaniu, jaki ktoś powinien być, zamiast przyglądnąć się sobie i temu, na ile sami spełniamy swoje własne kryteria.
Jeśli chcesz wysportowaną kobietę albo mężczyznę, pytanie – czy sam ćwiczysz? Jak często? Jak to się przekłada na Twoje zdrowie i kondycję? Trudno wymagać od innych rzeczy, których sami nie jesteśmy w stanie zrobić. Chcesz się spotykać z kimś seksownym? Co to dla Ciebie znaczy? Co sam/a robisz, aby być seksownym/ą? - Postawa. To, co się dzieje w naszej głowie jest pośrednio widoczne w tym, jak się zachowujemy w przestrzeni społecznej. Na ile chodzimy wyprostowani, nawiązujemy kontakt wzrokowy, uśmiechamy się i swoim ciałem pokazujemy, że jesteśmy otwarci/te na kontakt. Co z tego, że będziesz myśleć o tym, jak miło byłoby z kimś pogadać, jeśli masz wzrok wbity w chodnik, posępną minę i krok wyrażający brak przekonania, że wiesz gdzie i po co w życiu idziesz.
Podsumowując – im lepiej wiesz, czego szukasz i co możesz zaoferować, tym łatwiej będzie Ci budować autentyczne relacje. Zamiast projektować swoje wyobrażenia, daj sobie czas na realne poznanie kogoś takim, jakim jest. Bycie sobą od początku pozwala uniknąć iluzji i rozczarowań. Im mniej gry, tym więcej prawdziwego spotkania.
W świecie randek balans między grą a szczerością decyduje o tym, czy zbudujemy coś wartościowego, czy pozostaniemy tylko w sferze złudzeń.
A jeśli chcesz rozwijać umiejętności randkowe, to jak zawsze zapraszam Cię na warsztaty!

