Decyzja o zapisaniu się na warsztat dla singli nie należy do prostych. Jako prowadzący doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.
Związana ona jest z przyznaniem sobie prawa do ,,sprawdzam”, nawet jeśli się rozczaruję.
A czym mogę się rozczarować? Różnymi rzeczami.
Tym, jakie aktywności zostaną zaproponowane,
czy gry towarzyskie będą dla mnie atrakcyjne,
kto znajdzie się ze mną w grupie,
jak się będę czuł/a,
czy inni uznają mnie za atrakcyjną/ego,
czy sam/a dla siebie okażę się ciekawy/a,
czy wydarzy się to, na co liczę – np. zdobędę kontakt do osoby, która tak jak ja będzie chciała kontynuować relację?
O tym, czy kawa będzie dobra nawet nie wspominam 🙂
Mówiąc jednak zupełnie poważnie. Takie to jest – pełne niepokoju, niepewności.
Wyjście do nowego dla siebie kontekstu, każde ,,sprawdzam” jest nierozerwalnie związane z ryzykiem.
A podjęcie ryzyka wymaga odwagi.
Zebrania się w sobie.
Stawienia się, żeby zobaczyć i dać sobie możliwość, aby w moim życiu wydarzyła się zmiana.
Niekoniecznie wrócę z numerem albo nadzieją, że oto w moim życiu pojawi się partner/ka.
Jednak zawsze wrócę z:
- nowym rodzajem doświadczenia siebie,
- refleksjami i wnioskami, które mogą być dla mnie przydatne w przyszłości,
- energią i pozytywnymi emocjami wynikającymi z udziału w zabawach, na które na co dzień często nie ma przestrzeni,
- inną perspektywą patrzenia na siebie i ludzi,
- obserwacjami jak mi było w interakcjach z osobami, które widziałam/em pierwszy raz w życiu, ale które tak jak ja postanowiły sprawdzić ten warsztat,
- informacją, co dobrego ludzie we mnie widzą,
- z kolejnymi pomysłami na to, jak i gdzie szukać obiecujących znajomości.
Nigdy nie jest za późno na to, żeby tworzyć relacje.
Odkrywać siebie i swoje potrzeby.
Poznawać osoby, które mogą mieć podobne wizje spędzania wolnego czasu.
Nigdy nie jest za późno, by rozmawiać i dowiadywać się o sobie i o innych.
Przypominać sobie to, co niegdyś było bardzo ważne, ale z biegiem czasu tak jakoś… się zatarło? Zagubiło w morzu ,,powinnam/powinienem” albo ,,muszę, bo trzeba”?
Niekiedy mamy za sobą trudną związkową przeszłość, niełatwe rozstania, jeszcze bardziej niełatwe powroty.
Może zdarzyło się tak, że coś miało być do końca życia, a nie przetrwało roku?
Albo trwało o 10 lat za długo?
Może żałujemy i odwracamy się ze smutkiem, bojąc się spojrzenia w przód, bo zaglądnięcie w szansę bywa większym wyzwaniem.
Na warsztatach dla singli każdy ma swoją opowieść.
Każdy wnosi kawałek swojej życiowej historii.
To, co jednak tam przede wszystkim robimy to pomagamy spojrzeć na siebie w tu i teraz.
Skupić na byciu razem i sprawdzaniu właśnie.
Stwarzamy okazję, by pośmiać się, powygłupiać. Albo po prostu pomilczeć i popatrzeć.
Tworzymy okoliczności, które topią męczące ,,jak wypadnę?”
To Ty decydujesz, jak dużo Ciebie jest na tym warsztacie.
Zapraszamy.

