NAJNOWSZE WARSZTATY W RAMACH SINGLOWEGO KLUBU RANDKOWEGO:
KATOWICE, WROCŁAW, KRAKÓW, WYJAZDY SINGLOWE

Takie tam potrzeby

Złość. Adekwatna i na miejscu.

Tydzień minął jak z bicza strzelił, tak dużo się wydarzyło, że nie sposób opowiedzieć. Cały czas coś.

Zadania.

Bieganie od punktu a do punktu b. Niby nie na czas, ale jednak presja jest.

Co konkretnie?

Praca, bliscy, dom. Tu spotkanie, tam zakupy.

Żwirek się skończył, dzieci na angielski, partner o remoncie, a szef z raportem na wczoraj.

W weekend trzeba posprzątać albo pomóc.

Weekend przeważnie jest na ,,p”.

Nie o potrzebach, tylko o powinnościach.

Telefon od krewnych: ,,a kiedy nas odwiedzicie?” albo znajomi ,,tak dawno nie wychodziliśmy”.

Nikt niby nie nalega, ale każdy coś chce.

Zbliża się święto zmarłych, więc trzeba będzie obskoczyć groby.

Po 11 listopada to już praktycznie Mikołaj. A jak wiadomo, po Mikołaju Boże Narodzenie.

Zadyszana końcówka roku, bo przecież czas nie jest z gumy.

I właściwie to wypadałoby zacząć myśleć, gdzie na Sylwestra.

To taki tam opis. O nikim konkretnym tak naprawdę, ale może trochę o każdym, kto zna to uczucie, że w życiu nie starcza czasu na życie. Powody różnią się od siebie, tak jak osobiste historie codziennych obowiązków.

Do tego dochodzi temat palących społecznie problemów i mniejszego lub większego zaangażowania w nie. Śledzenie mediów, w tym społecznościowych, w celu ,,bycia na bieżąco”, ,,orientowania się”, ,,miecia-coś-do-powiedzenia”, pochłania czas i energię. Zżera je po cichu, niepostrzeżenie. Zostawia często z poczuciem zagubienia, frustracji, niepokoju i zmęczenia.

W całym tym chaosie przemykających dni, towarzyszą nam potrzeby. Czym one są? Odczuwanym brakiem, który domaga się odpowiedzi. Niespełnieniem, które uwiera. Sygnałem, że coś dopomina się o zaspokojenie. Często frustracją, odpalającą się w niespodziewanych momentach.

Pytanie, czy niespodziewanych, czy może nieobjętych uwagą?

Z potrzebami jest tak, że dużo po-trzeba.

Najpierw trzeba umieć je zidentyfikować. Aby je zidentyfikować, trzeba się zatrzymać. Żeby się zatrzymać trzeba zauważyć, że dzieje się w nas coś ważnego. Do zauważenia trzeba mieć kontakt z emocjami. Doświadczając emocji trzeba jeszcze umieć je nazwać.

Oho. Czuję złość. Po czym to poznaję? Po napięciu w ciele. Przyspieszonym biciu serca. Dopiero co zaciśniętych pięściach. Co się dzieje? Dzwoni telefon. To numer z pracy. Jest 19:00. Jem kolację. O co chodzi? Wkurwia mnie, że ktoś z pracy zawraca mi głowę po godzinach. To złość na niego? I tak, i nie.

Bo gdyby się zastanowić, to o jakiej potrzebie opowiada ta sytuacja i ta złość. Może o potrzebie odpoczynku? Spokoju? Świętego spokoju z wyłączonym telefonem o 19:00?

Odbieram i robię awanturę. Odbieram, przełykając wkurwienie, bo przecież grunt to zawsze być na służbie. Nie odbieram i wyłączam telefon… Rozwiązań jest wiele.

Czy to oczywiste?

Być może.

Czy łatwe w realizacji?

Z tym bywa różnie.

Potrzeby to temat wszechobecny, nieco wyświechtany, troszkę nudy, ale gdy się zastanowić, niesamowicie złożony, wielobarwny i kluczowy dla naszego dobrostanu.

Dbanie o siebie jest nierozerwalnie związane z dbaniem o swoje potrzeby i umiejętnością wzięcia za nie odpowiedzialności.

W bardzo ciekawej książce (Nie)miły facet. Męskie spojrzenie na miłość, seks i związki Robert A. Glover podkreśla, że potrzeby są zdrowe, a dojrzały człowiek uznaje ich zaspokojenie za priorytet.

Opisuje też syndrom miłego faceta, a więc pewien sposób bycia w świecie, który wyraża się w stawianiu innych na pierwszym miejscu i realizacji ich potrzeb z cichą nadzieją, że odwzajemnią się oni tym samym (co najczęściej się nie wydarza).

O książce, tym, czemu tak się dzieje, że niepisane kontrakty w kontekście potrzeb najczęściej kończą się katastrofą – już za tydzień na blogu.

Tymczasem serdecznie zapraszam na warsztat o potrzebach!

Podziel się:

Autorka:

Picture of Karolina Habryło
Karolina Habryło

Już teraz ruszyły zapisy na najnowsze warsztaty dla singli, w ramach Singlowego Klubu Randkowego!

Zobacz inne wpisy: