NAJNOWSZE WARSZTATY W RAMACH SINGLOWEGO KLUBU RANDKOWEGO:
KATOWICE, WROCŁAW, KRAKÓW, WYJAZDY SINGLOWE

Randki: jaką opowieść sobą wnosisz?

Opowieść o sobie dosłownie wnosimy na randkę. I to jeszcze na długo przed tym, nim po raz pierwszy otworzymy usta, aby sformułować zdanie.

Ci co mówią, że pierwsze wrażenie ma znaczenie, mają dużo racji. Jako ludzie mamy tendencję dokonywania szybkiej oceny innych i robimy to właściwie automatycznie.

Ci co mówią, że nastawienie przed randką jest nieodzowne dla sukcesu randki, również mają dużo racji. Stan umysłu, jaki towarzyszy nam przed spotkaniem i w jego trakcie, przekłada się na sposób, w jaki doświadczamy i interpretujemy to, co się dzieje.

Jednak to, co mi osobiście wydaje się kluczowe, a może nie zawsze jest podkreślane to, że nadrzędne znaczenie ma opowieść o sobie.

Tę opowieść toczymy nieustannie, 24h na dobę, przez całe swoje życie.

Składają się na nią różne mniej lub bardziej przygodne myśli, pojawiające się w rozmaitych codziennych sytuacjach.

Są one nie tylko naszym własnym wytworem, ale także tym, co słyszmy na swój temat od innych lub tym, jak czujemy się odbierani.

Załóżmy, że mam opowieść o sobie, która w skrócie brzmi: nikomu się nie podobam.

Jeśli nie podobam się nikomu, czy to oznacza, że nie podobam się również sobie?

Na ile więc jest tak, że nie lubię siebie, nie jestem dla siebie atrakcyjny/a?

Jeśli nie jestem dla siebie atrakcyjna/y, jak mam wyzwolić w innych poczucie mojej atrakcyjności?

Jak mam wnieść na spotkanie coś, czego nie mam?

Pojawia się cicha nadzieja, rodem z dziewiętnastowiecznych opowieści, że wieczna prawdziwa miłość, w swej najbardziej wyrafinowanej romantycznej wersji, spłynie jak łaska i odczaruje ten mój obraz siebie.

Dojrzawszy zachwyt w oczach kobiety/mężczyzny, poczuję się atrakcyjna/y i… takim pozostanę.

Na wieki wieków amen.

Hm.

Przykro mi, ale nie.

To tak nie działa.

Niemniej, dobra informacja jest taka, że na opowieść o sobie mamy wpływ i naprawdę nie potrzeba tutaj magicznych wybawców/wybawczyń i niesamowitych zbiegów okoliczności, aby już dziś i teraz zacząć pracować nad tym, co wnosimy na spotkanie.

Niech Twoja opowieść o Tobie zacznie się tam, gdzie możesz powiedzieć sobie i o sobie coś dobrego.

Jeśli jest Ci trudno znaleźć takie rzeczy – popytaj najpierw przyjaciół i rodzinę – co w Tobie cenią? co w Tobie lubią? Co w Tobie podziwiają? Co uważają za Twoją mocną stronę?

Spójrz w lustro – z serdeczną ciekawością!

Znajdź te wszystkie cechy, które Ci się podobają, które uważasz za ładne/przystojne.

Skup się na swoich umiejętnościach, tym, czego do tej pory się nauczyłeś/aś. Jakie wnioski wyciągnąłeś/aś z sytuacji trudnych, może właśnie z błędów i porażek? O co Cię one wzbogaciły?

Pomyśl o tym, co wiesz. O swoich kompetencjach. Sposobie podejścia do różnych spraw.

Potraktuj to wszystko jako bazę do budowania życzliwej opowieści o sobie samym/ej.

Taka opowieść wzmacnia. To opowieść, w której spotykasz się z tym, co w Tobie do kochania, zyskujesz pewność siebie, ale i przestrzeń, aby dostrzec, co wymaga dalszej pracy, rozwoju.

Co ważne, istnieje różnica między negatywnymi przekonaniami, które podtruwają duszę i wprawiają w poczucie beznadziei, a świadomością swoich cieni, trudności, wyzwań.

Te pierwsze jak kotwica ściągają w dół i budują fantazję, że w końcu się pojawi ktoś, kto wyciągnie kotwicę do góry, tak abyś mógł/a wypłynąć na szerokie wody szczęścia.

Te drugie są lekcją bycia człowiekiem. Takim i takim. Taką i taką. Z zaletami, ale i z wadami. Z mocami i słabościami.

Pełnią.

Pozwalając sobie samym być pełnią, łatwiej nam przyjąć pełnię innych.

Poznawać, zaciekawiać się, szukać.

I…

Znajdować.

Podziel się:

Autorka:

Picture of Karolina Habryło
Karolina Habryło

Już teraz ruszyły zapisy na najnowsze warsztaty dla singli, w ramach Singlowego Klubu Randkowego!

Zobacz inne wpisy: