NAJNOWSZE WARSZTATY W RAMACH SINGLOWEGO KLUBU RANDKOWEGO:
KATOWICE, WROCŁAW, KRAKÓW, WYJAZDY SINGLOWE

Pułapka znajdowania ciągłych analogii

W mediach społecznościowych dość dużo pisze się o schematach i wzorcach.

Modne są artykuły dotyczące stylów więzi, jakie wykształcamy w relacji z pierwszym obiektem przywiązania (najczęściej matką) oraz znaczenia ich wpływu na relacje partnerskie w dorosłości.

I choć faktycznie, na gruncie psychologii podkreśla się wagę więzi w kontekście bliskich związków, jest w tym pewien haczyk, który sama dla siebie określam mianem ,,pułapki znajdowania ciągłych analogii”.

Z jednej strony, zgodziłabym się co do tezy, że warto objąć refleksją swoje dzieciństwo, relacje z rodzicami/opiekunami, najbliższym otoczeniem i zastanowić się, jaki wywierają na nas wpływ, jak oddziałują na nasz sposób myślenia i zachowania w dorosłych relacjach.

Z drugiej strony, potencjalnie niebezpieczne może okazać się przecenianie wpływu przeszłości na to, kim jesteśmy tu i teraz oraz wwiercanie się we wspomnienia i dokonywanie złożonych analiz, w samotni odsłuchiwanych webinarów, przerzucanych rolek i przeklikiwanych filmików na YouTube.

Dlaczego?

Trudno powiedzieć sobie samemu stop w tłumaczeniu tego, że ,,jakoś mam” tym, że ,,jakoś miałam”.

Co kolejny mentor i pomysł na wystąpienie, to kolejny pretekst, żeby znaleźć analogię w swoim życiu i poczuć, że to o mnie.

Na gruncie poppsychologii dość często prezentuje się wybrane koncepcje, maksymalizując ich uniwersalność.

Jest to powodowane potrzebą przykucia uwagi odbiorcy, zaangażowania go w odbiór i najczęściej wykupienia określonej usługi: warsztatu, szkolenia, e-booka, kursu.

Jest to okey, dopóki potrafimy oprzeć się kompulsywnej potrzebie dokonywania ciągłych retrospekcji podbudowanych nowo zdobytą wiedzą a propos źródeł i praźródeł tego, czemu jesteśmy w takim, a nie innym momencie życia.

Praca jeden na jeden ze specjalistą ma tę niepodważalną zaletę, że umożliwia selekcję potencjalnych wyjaśnień różnych mechanizmów i odejście od wątpliwych autodiagnoz.

Oznacza to, że ryzykujemy zaufanie do kompetencji osoby, do której idziemy na konsultację/terapię.

Zyskujemy jednak zewnętrznego eksperta, który jest z nami w żywym kontakcie:

  • skupiając swoją uwagę na nas,
  • koncentrując się na niepowtarzalnej jakości, jaką sobą wnosimy,
  • pochylając nad tym, co w danym momencie naszej życiowej historii wybrzmiewa,
  • prowadząc i towarzysząc w procesie autoanalizy.

Taka relacja umożliwia odbijanie myśli i konfrontowanie treści umysłu, dzięki czemu łatwiej wyjść do konstruktywnych rozwiązań, zamiast utykać w potoku nigdy niekończących się odkryć i przemyśleń.

Jest w tym jeszcze jeden ważny aspekt.

Patrząc nieustannie w tył, automatycznie odwracamy się plecami do przyszłości.

Tłumaczymy sobie dlaczego jesteśmy w takiej, a nie innej relacji romantycznej zamiast poczuć jak nam w niej na ten moment jest, co przeżywamy, czego doświadczamy, a czego potrzebujemy.

Tu i teraz jest kluczowe do wejścia w rozmowę z drugą osobą.

Zatrzymanie się nad sobą dokładnie dziś.

Nie wczoraj i nie jutro.

Dziś ma przed nami do odkrycia wystarczająco dużo, abyśmy mogli zacząć dostrzegać ewentualne przestrzenie do zmiany. Chociażby do tego, żeby wieczorem usiąść na pięć minut przy stole i wejść w dialog, mimo, że jeszcze wczoraj wydawało się, że jest to nie do zrobienia.

W moim odczuciu, zbyt mało uczymy się o zaufaniu do siebie.

Do informacji płynących z naszego organizmu, z naszego dzisiaj, w jego holistycznym ujęciu.

Jeśli trudno jest nam siebie poczuć w tu i teraz, łatwiej nam się zagubić w wiedzy, która paradoksalnie zaczyna separować nas od doświadczenia, zamiast je pogłębiać.

Podziel się:

Autorka:

Picture of Karolina Habryło
Karolina Habryło

Już teraz ruszyły zapisy na najnowsze warsztaty dla singli, w ramach Singlowego Klubu Randkowego!

Zobacz inne wpisy: