NAJNOWSZE WARSZTATY W RAMACH SINGLOWEGO KLUBU RANDKOWEGO:
KATOWICE, WROCŁAW, KRAKÓW, WYJAZDY SINGLOWE

Nauka nr 5: jestem ważny

Oglądasz ulubiony serial. Do ekranu telewizora masz podpiętego laptopa. Leżysz sobie na łóżku. Jesteś w pełni zaangażowany w fabułę, bo okazuje się, że główny bohater zaraz pozna prawdę na temat swojej przeszłości. I właśnie wtedy Twój kot wykonuje skok na klawiaturę i zatrzymuje całą akcję.

Nie, gorzej.

Używa jakiegoś dziwnego skrótu klawiszowego i obraca wyświetlany obraz o 180 stopni. I jakby tego było mało, włącza tryb samolotowy.

Wstajesz. Podchodzisz. Kot oczywiście zaczyna mruczeć i się łasić, a Ty googlujesz, jak odwrócić to, co się stało.

*

Piąta rano. Zza drzwi sypialni wydobywa się miauczenie. Miauczenie inspirowane dźwiękami wydawanymi przez niemowlęta. Rozpaczliwe i proszące zarazem. Do tego dochodzi delikatne skrobanie. Ewidentnie słychać również wyskoki – prawdopodobnie na klamkę. Kot bije na alarm: pora wstawać, ja już nie śpię. A przecież skoro ja nie śpię, to nikt spać nie może.

*

Wyciągasz blender. Wrzucasz do niego jarmuż. Ścierasz do miseczki grana padano. Przystępujesz do prażenia orzeszków pini. Odwracasz się plecami do blatu stołowego.

Nie wiedzieć kiedy, nie wiedzieć skąd Twój kot wskakuje na blat i już bierze w obroty starty ser. Uważnie wylizuje go swoim ostrym języczkiem.

Jest pyszne, więc skoro pojawiła się okazja, należy konsumować.

*

Czasem mam wrażenie, że moje koty uważają się za centrum wszechświata. Na nich się wszystko zaczyna i na nich się wszystko kończy.

Bezceremonialnie sięgają po swoje.

Robią co chcą, wtedy kiedy chcą.

Są w tym wręcz bezczelne.

Koty niosą ze sobą informację: jestem ważny.

Moje potrzeby są ważne.

Czerpanie z kociego egocentryzmu przydaje się wtedy, gdy zaniedbujemy siebie. Gdy opiekujemy się wszystkimi i wszystkim, zapominając o zdrowej trosce o to, co dla nas istotne, co prosi się o uwagę i życzliwość.

Czemu troska o siebie jest aż tak istotna?

Powodów jest wiele. Po pierwsze, aby dawać z siebie w kontaktach z bliskimi, w relacjach zawodowych, podejmując kolejne wyzwania, trzeba mieć z czego czerpać.

Naładowane akumulatory są jednym z wymiarów odpowiedzialności za siebie i za innych.

Nadużywając siebie i swoich zasobów, bez dawania sobie przestrzeni i prawa do ich uzupełnienia, balansuje się na cienkiej granicy zdrowia i choroby.

Nic się nie dzieje, dopóki się nie wydarzy. Ząb się chwieje, aż w końcu wypada. Zmęczenie rośnie, aż pewnego dnia ścina z nóg.

Po drugie, trudno nauczyć innych dbać o nas, gdy sami nie potrafimy dbać o siebie.

Chcąc, aby to inni wywalczyli za nas nasze prawo do respektowania swoich potrzeb, możemy doprowadzić do sytuacji, w której to od nich uzależniamy nasz stan.

Oznacza to, że zaczynamy oczekiwać, że osoby, dla których nadużywamy siebie, poświęcając swój czas, energię i zdrowie, będą nas doceniać i wynagradzać za to albo zaopiekują się nami.

Jeśli tego nie robią, mniej lub bardziej ich obwiniamy, jako niewdzięcznych oraz niedostrzegających naszych wysiłków i działań ponad normę.

Rozpoczyna się podszyty zawodem taniec, który po pewnym czasie przeradza się w pełną frustracji walkę. Równowaga zostaje zachwiana, a drogi odwrotu nie widać, bo już tym bardziej nie wiadomo, co jest po naszej stronie, a co po stronie tego drugiego.

Po trzecie, dbając o siebie, tym bardziej wspieramy dbanie o siebie innych.

Rozumiemy krótkowzroczność nadmiernego inwestowania limitowanych zasobów energetycznych i dążymy do balansu w miejscach współdziałania z ludźmi.

Staramy się optymalizować, usprawniać, zmniejszać koszty, motywowani troską o zdrowie i bezpieczeństwo zarówno swoje, jak i innych. Działamy na rzecz tworzenia odpowiedzialnych społeczności, w których równoważy się interes osobisty i wspólny, a poszczególni członkowie potrafią uwzględniać obie perspektywy.

Podziel się:

Autorka:

Picture of Karolina Habryło
Karolina Habryło

Już teraz ruszyły zapisy na najnowsze warsztaty dla singli, w ramach Singlowego Klubu Randkowego!

Zobacz inne wpisy: