Zanim się obejrzę, jest spane. Spane jest wszędzie. W pudełku po butach, w torbie po zakupach, na parapecie, przy stole, na kredensie, w szufladzie, na kanapie, w szafce, między puszkami jedzenia.
Przejście od intensywnej zabawy do stanu głębokiego snu, nie wymaga wdychania lawendy, picia melisy, dostosowania temperatury i światła. Kot się kładzie i śpi snem niewzruszonym. Wyginając swoje prężne futrzaste ciałko i oddychając miarowo.
Każda pora jest odpowiednia na drzemkę.
Koty wiedzą jak odpoczywać i czują, że do właściwego funkcjonowania, w codziennej rutynie warto uwzględniać czas na relaks.
My ludzie bardzo często uznajemy jednak, że relaks jest – albo powinien być – czymś w rodzaju nagrody. Należy się po ciężkiej pracy albo gdy już zaspokoimy potrzeby wszystkich dookoła nas.
A może wcale tak nie jest?
Może właśnie należy się tu i teraz. Wyjście na świeże powietrze, szybki prysznic w ciepłej wodzie, filiżanka ulubionej herbaty. Nie chodzi o to, aby te czynności długo trwały, raczej ponownie, kluczem jest ich świadoma inicjacja, z intencją wejścia w stan odprężenia.

