Kusi, żeby uznać, że randkowanie jest jak oddychanie – naturalną czynnością.
Wydaje się, że otacza nas mnóstwo ludzi, co daje wiele potencjalnych szans na wejście w relację…
A jednak bardzo często okazuje się, że albo nie ma z kim się spotkać albo nawet jeśli dojdzie do spotkania – coś nie klika.
A nie klikać może z wielu względów.
Czasem to kwestia np.:
- odmiennej energii (zbyt intensywna/za mało ekspresyjny/roztrzepany/flegmatyczna, itp.),
- zainteresowań (ogląda piłkę nożną/spędza sobotę w galerii handlowej/emocjonuje się polityką/hoduje rośliny, itp.),
- poczucia humoru (opowiada suchary/nie rozumie, że to była ironia/nie zna Monty Pythona/śmieje się na sekeczach, itp.),
- toporności rozmowy (odpowiada półsłówkami/gada jak najęty/ciągle przerywa/nie wnosi tematu/nie słucha jak mówię itp.)
- niedostosowania tempa oraz charakteru interakcji (długo nie odpisuje/pisze za dużo/pisze za mało/nie chce się spotkać na żywo/jest dostępna tylko wieczorem/pisze na Whatsappie zamiast zadzwonić, itp.)
- braku pociągu fizycznego (niby przystojny, ale nie w moim typie/ niby ładna, ale mnie nie kręci/ za wysoki/ za niska/ blondyn a nie brunet/ zbyt obfite kształty/zbytnia szczupłość, itp.)
Słowem – znalezienie osoby, z którą będziemy odbierać na podobnych falach, a która jednocześnie okaże się dla nas z wzajemnością atrakcyjna, a przy tym wyrażenie obustronnej gotowości do kontynuowania znajomości i jej pogłębiania – to prawdziwe wyzwanie.
Ba. To nie tylko wyzwanie, ale i niekiedy drugi etat.
Inwestowanie czasu, energii, finansów w aranżowanie spotkań, które często wzbudzają nadzieję, a jeszcze częściej wiążą się z rozczarowaniem, bywa trudne. To trochę jak z poszukiwaniem pracy – ilość wysłanych CV bywa niewspółmierna do ilości otrzymanych odpowiedzi.
Czasem to frustruje i czasem się nie chce, a jednocześnie, ileż można czekać na zrządzenie losu i spotkanie miłości życia w kawiarni.
Oczywiście, moglibyśmy uznać, że randkowanie to loteria, w której jednym się poszczęści, a inni będą mieć pecha, ale… myślę, że nie do końca tak jest.
W randkowaniu mamy obszar wpływu, sprawczości i możemy świadomie zwiększać szansę pozyskania wartościowej relacji w naszym życiu.
W jaki sposób?
- pogłębiając świadomość siebie – swoich wartości, potrzeb, pragnień, marzeń, celów.
Niekiedy bywa tak, że w codziennym biegu umyka nam zmiana, która się w nas dokonała. Trwamy w wyobrażeniu o sobie, które pod wpływem różnych doświadczeń zdążyło się zdezaktualizować. Odświeżanie wiedzy o sobie i pogłębianie kontaktu z samym/ą sobą są kluczowe dla budowania satysfakcjonujących relacji z innymi; - ćwicząc zmianę perspektywy – zdarza nam się zakładać, że tak jak myślimy, interpretujemy i rozumiemy różne rzeczy, tak widzą je inne osoby.
Przeceniamy również słuszność naszego oglądu sytuacji, nadajemy mu znamiona obiektywności i umyka nam fakt, że jednak jako ludzie często odmiennie postrzegamy i przeżywamy te same zdarzenia. Bycie w relacjach to ciągły trening patrzenia na świat oczami drugiej osoby, przy zachowaniu własnej perspektywy. Ta zdolność ułatwia dialog i stanowi bazę dla efektywnej wymiany refleksji i emocji. - rozwijając umiejętności komunikacyjne – mimo stereotypów, randki mniej są o tym, ile masz do powiedzenia o sobie i jak spektakularnie potrafisz się zareklamować, a bardziej o tym, na ile umiesz aktywnie słuchać i wyrażać zainteresowanie drugą osobą.
Umiejętność zadawania otwartych pytań, podejmowania wątków i nienachalnego dzielenia się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami, są na wagę złota. Niestety, słuchać nie zawsze oznacza słyszeć, a wsłuchać się to jest już wyższy poziom interpersonalny. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile barier komunikacyjnych stawiamy, ponieważ mamy nawyki komunikacyjne, które rządzą nami bardziej niż my nimi. - znajdując swoje atuty – zdarza się, że idealizujemy innych wokół siebie, zazdroszcząc im różnych przymiotów i tłumacząc sobie niepowodzenia w znalezieniu partnera/ki tym, że czegoś nie mamy.
Tworzymy sobie uzasadnienia typu: Gdybym miał/a prosty nos jak Jola to byłabym bardziej atrakcyjna; gdybym miał umięśniony brzuch jak Antek to byłbym seksowniejszy. Często skupiamy się na cechach czy takich aspektach czyjegoś wyglądu, które są dla nas trudne do zmiany albo wymagają dużych nakładów pracy (np. treningów na siłowni). To nas demotywuje i podkopuje naszą samoocenę.
Zamiast koncentrować się na cechach, których nie mamy, warto poszukać swoich mocnych stron. Niezależnie od tego, co zdarza nam się o sobie myśleć, każdy z nas jest wyjątkowy i ma asy w rękawie. Czasem większa trudność polega na pozwoleniu sobie, by je zobaczyć i wykorzystać.
Myślisz sobie, że fajnie fajnie, może i tak jest, ale gdzie i jak to trenować? Ze znajomymi? Z przyjaciółmi? Z rodziną?
Nie zawsze w końcu jest tak, że czujemy swobodę rozmawiania o sprawach sercowych z bliskimi. Czasem o wiele łatwiej podzielić się dylematami, wątpliwościami i potrzebami oraz ćwiczyć umiejętności randkowania z kimś obcym.
Jeśli czujesz, że tak masz, to serdecznie zapraszam Cię do zapoznania się z opcją indywidualnego Treningu umiejętności randkowania lub warsztatu grupowego Sztuka Randkowania.
Zachęcam Cię przy tym do umówienia się na bezpłatną konsultację, podczas której możesz sprawdzić czy i w jakim zakresie chciałabyś/chciałbyś zwiększyć swoją zdolność nawiązywania romantycznych relacji.

