NAJNOWSZE WARSZTATY W RAMACH SINGLOWEGO KLUBU RANDKOWEGO:
KATOWICE, WROCŁAW, KRAKÓW, WYJAZDY SINGLOWE

Biedne istoty, reż. Yorgos Lanthimos – przyjemność czerpana z życia

11 nominacji do Oscarów. Absolutnie mnie to nie dziwi.

To film ekscytujący intelektualnie i wizualnie. Poruszający, pociągający, wywołujący mnóstwo emocji, z dziwaczną muzyką, która tę ekscentryczną całość jedynie podbija i uwypukla.

Wielowątkowość ,,Biednych Istot” sprawia, że po seansie możemy odbyć całą serię rozmów niepowiązanych – to znaczy wyjść z wielu punktów widzenia, kreując różne opowieści.

To, co jednych będzie bawić – drugich zgorszy. To, co część osób podnieci – inne skonfunduje.

,,Biedne istoty” to w moim odczuciu arcydzieło – obraz piękny i okropny jednocześnie, surowy i bezwzględny w swojej wyrafinowanej baśniowości.

Główna bohaterka – Bella Baxter – to kobieta niemożliwa. Ocalona z otchłani, przywrócona do życia na mocy naukowego eksperymentu. Konstruuje siebie, odbywając drogę dziecka, którego mózg został jej dosłownie przeszczepiony.

Jest istotą niezwykłą. Charyzmatyczną. Nieznośną. Wykręconą. Infantylną. Obiecującą. Śliczną. Koszmarną.

Wszystkim na raz. Doskonałą całością.

Rozwija się prężnie i zdecydowanie.

Jej umysł jest chłonny i otwarty. Bella przeżywa wszystko w pełni. Nie wartościuje doświadczeń, nie zna granicy między dobrem a złem, nie ma utrwalonych przekonań, wpływających na jej sposób interpretacji wydarzeń i zachowań innych ludzi. Obce są jej społeczne konwencje, nie rozważa, co wypada, a czego już nie.

Nie usiłuje być jakaś, nie dopasowuje się, nie nagina.

Do każdego podchodzi z ciekawością, nikomu nie przypisuje żadnych intencji, na bieżąco sprawdza, czy chce gdzieś być oraz stara się wyciągnąć z kolejnych sytuacji wnioski, pomagające jej iść dalej.

Po prostu poznaje.

Podróżuje. Zgłębia. A kiedy nadejdzie odpowiedni moment – wyrusza dalej.

Bez żalu i bez oporów.

,,Biedne Istoty” są fascynującym eksperymentem myślowym.

Co by było, gdybyśmy jako osoby dorosłe, przeżywali świat z poziomu ciekawości dziecka?

Na ile bylibyśmy szczęśliwsi i wolni wewnętrznie, gdybyśmy potrafili podążać za swoim czuciem, może wręcz instynktem?

Czy spuszczając się ze smyczy powinności doprowadzilibyśmy świat do ruiny nieprawości i zepsucia, czy może właśnie wzroślibyśmy jako społeczeństwo?

Czy nie musząc realizować w ukryciu naszych pragnień, w ogóle potrzebowalibyśmy je realizować?

Niekiedy to, co moralnie potępione i wzbudzające zgorszenie, na mocy zakazanego owocu urasta do nieprawdopodobnej potęgi, przejmuje kontrolę, a w końcu mniej lub bardziej spektakularnie eksploduje destrukcją.

Paradoksalnie nazwane i przyjęte, potrafi zostać ujarzmione akceptacją, a więc uznaniem, że jako ludzie mamy różne fantazje i myśli, a sam fakt ich posiadania nie określa nas jako dobrych albo złych.

Nie jesteśmy naszymi myślami.

Nie jesteśmy naszymi fantazjami.

Mamy prawo mieć różne myśli i fantazje.

Pytanie, co z nimi robimy dalej?

Czy znajdujemy dla nich zdrową formę ekspresji?

Czy zastanawiamy się, co się za nimi właściwie kryje?

O czym one opowiadają?

Jakie emocje i potrzeby sygnalizują?

Czy mamy z kim o nich porozmawiać?

Czy ten, kto staje się odbiorcą naszych wewnętrznych treści potrafi wysłuchać nie oceniając, ale wyrażając zainteresowanie względem tego, co się w nas i dlaczego dzieje?

Zdecydowanie polecam ten film.

Nie gwarantuję, że Ci się spodoba, ale myślę, że warto, żebyś sprawdził/a, co Ci będzie robił.

Odkrył/a, jakie struny w Tobie poruszy.

Podziel się:

Autorka:

Picture of Karolina Habryło
Karolina Habryło

Już teraz ruszyły zapisy na najnowsze warsztaty dla singli, w ramach Singlowego Klubu Randkowego!

Zobacz inne wpisy: