NAJNOWSZE WARSZTATY W RAMACH SINGLOWEGO KLUBU RANDKOWEGO:
KATOWICE, WROCŁAW, KRAKÓW, WYJAZDY SINGLOWE

Anatomia upadku, reż. Justine Triet – to nie chodzi o prawdę

Prawda jest konstruktem.

Opowieścią tworzoną w oparciu o interpretację.

Uzupełnianiem niewiedzy, nieobecności, niewiadomej – wytworami fantazji.

A może…

Prawda jest obiektywna.

Niezależna od tego, kto do niej dąży.

Nie w pełni odkrywalna, ale wciąż jedna jedyna.

Czy w sądzie chodzi o to, co się wydarzyło naprawdę?

Czy proces sądowy polega na rekonstrukcji historii, czy na jej wytwarzaniu?

Czy w interesie wymiaru sprawiedliwości jest poznanie prawdy?

Film Justine Triet to intelektualna gra z widzem, w której w pewnym momencie przestaje być ważna odpowiedź na pytanie: ,,czy ona go zabiła?”.

Ważne natomiast staje się pytanie o decyzję, którą wersję opowieści przyjmiemy oraz czym się będziemy kierować.

Możliwość wyboru prawdy, okazuje się jednocześnie wyzwalająca i pogrążająca.

Z jednej strony, jesteśmy w stanie opowiedzieć się wobec tego, co się stało, mimo naszej niewiedzy w tym zakresie.

Nie musimy wierzyć w to, co postanowiliśmy wybrać jako prawdziwe, możemy jednak zwolnić umysł ze skazanych na porażkę prób poznania wydarzeń, w których nie braliśmy udziału.

To przynosi ulgę i pomaga pójść dalej.

Z drugiej strony, tracimy bezpowrotnie złudzenie, że prawda jest jedna i możliwa do odkrycia.

Mniej lub bardziej przyznajemy, że błądzenie jest częścią naszego przedzierania się przez rzeczywistość.

Jest taka scena w tym filmie, kiedy oskarżona mówi swojemu adwokatowi, że nie zabiła męża.

W odpowiedzi słyszy, że to nie chodzi o to, czy ona go zabiła, a o to, co wszyscy zgromadzeni na sali rozpraw zobaczą i usłyszą.

Czemu ten film porusza?

Według mnie dlatego, że konfrontuje widza z nim samym, uświadamiając mu, jak dalece jego odbiór podyktowany jest własnymi doświadczeniami, przekonaniami, sympatiami i antypatiami, utrwalonymi schematami myślenia i działania.

Pokazuje, jak automatycznie i szybko wyciągamy wnioski i formułujemy wewnętrzne opinie – czekając na gratyfikację w postaci racji – której ten film nam na żadnym etapie nie przyznaje.

Niezależnie od tego, co przeżywamy i jak składamy przedstawianą historię, nie dostajemy żadnej pointy, która pomagałaby nam rozsądzić, czy myśleliśmy dobrze czy źle.

Zamiast tego zostajemy z refleksją, że cokolwiek nie zobaczyliśmy na ekranie – możemy się mylić.

I dlatego – co do zasady – być może warto wziąć w nawias własne osądy.

Szczególnie w odniesieniu do innych osób.

Podziel się:

Autorka:

Picture of Karolina Habryło
Karolina Habryło

Już teraz ruszyły zapisy na najnowsze warsztaty dla singli, w ramach Singlowego Klubu Randkowego!

Zobacz inne wpisy: